Śmierć Bolesława Kubika

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Niemka powiedziała Czupkiewiczowi, że niedaleko od miasta jest majątek, w którym przed wojną hodowano bydło i trzodę. Z Drohobycza Andrzej przemycił w słoiku trochę dolarów i srebrnych złotówek na czarną godzinę. Chyba właśnie nadeszła.

Ale boi się wyprawy. Jest niebezpiecznie. Latem zginął pierwszy burmistrz miasta Bolesław Kubik i jego pięciu współpracowników. Próbowali zebrać z pól nieskoszone zboża, żeby wypędzeni Polacy mieli co jeść. Do pracy chciał wykorzystać pierwszych osadników, ale ograbiła ich jakaś banda. Kresowiacy bali się kolejnych napadów, więc uciekli. Kubik ze współpracownikami sami chwycili za kosy. Podczas pracy zabrakło im sznura do wiązania snopków. Próbowali go szukać w pobliskim folwarku i tam, w jednym z jego pomieszczeń, wybuchła mina. W Bolesławcu mówią, że zamachu dokonał niemiecki Werwolf, ale nie wszyscy w to wierzą. Krąży też wersja, że to Sowieci, którzy chcieli przejąć kontrolę nad zbożem.

Rządzą w mieście. Niemka opowiadała, co wyrabiali, gdy wkroczyli. Po 20 krasnoarmiejców rzucało się na jedną kobietę. Teraz też nie patyczkują się z nimi. Używają do najgorszych prac. Adam, syn Andrzeja, widział, jak na polowaniu pod Bolesławcem wykorzystali Niemców jako nagonkę. Pijani ustawili na skraju polany karabin maszynowy i pruli z niego do wybiegających z gęstwiny dzików, saren i jeleni. Gdy z lasu wyłoniła się kilkunastoosobowa tyraliera naganiaczy, nie przestali strzelać.

http://wyborcza.pl/swoiobcy/1,110847,8814365,Rzeznik_na_Dzikim_Zachodzie.html



Zapewnienie miastu żywności było podstawową troską pierwszego polskiego burmistrza Bolesława Kubika (urodzonego w 1918 r. w Starachowicach, działacza PPS). Udało mu się uzyskać od radzieckiej Komendantury Wojennej obsiany zbożem dwudziestohektarowy folwark w Tylinowie (dziś Bolesławice). Osadzani tam pierwsi polscy osadnicy nie byli w stanie mieszkać i przygotowywać się do żniw z powodu brutalnych napadów niezidentyfikowanych nigdy "osobników w mundurach Armii Czerwonej". Nadchodziły żniwa i niezebrane zboża groziły jego utratę na rzecz radzieckiej Komendantury Wojennej, a w efekcie niemożliwość wyżywienia ludności cywilnej zarówno napływającej polskiej, jak i niemieckiej jesienią i zimą 1945 r.

Krótko przed terminem zbiorów osadzone przez burmistrza Kubika w Tylinowie rodziny polskie zostały po raz kolejny brutalnie napadnięte i ograbione z całego majątku. Ludzie ci uciekli i nie miał kto zebrać zboża. W efekcie 21 lipca 1945 r. urzędnicy miejscy wraz z burmistrzem sami stanęli do zbiorów. Kiedy zabrakło powróseł do wiązania snopków, urzędnicy zaczęli przeszukiwać zabudowania folwarku w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby rolę powróseł pełnić. Mina, którą w trakcie poszukiwań zdetonowano, znajdowała się pod stertą połamanych dachówek przez co spotęgowany został efekt wybuchu. Na miejscu zginęli: Anna Pawełkiewicz, Władysław Burakowski, Władysław Orlik, Jan Kozendra* oraz jeden Niemiec, następnego dnia zmarli - Józef Jasztal i Bolesław Kubik.

Wokół wypadku już w 1945 r. narodziła się legenda przypisująca tragedię niemieckiemu podziemiu, czemu przeczą zachowane z tamtego czasu relacje.

Wyciąg z opracowania "Śmierć Bolesława Kubika w świetle źródeł archiwalnych" autorstwa Adama Banieckiego i Mariusza Olczaka które ukazało się 1 i 2 numerze Nowej Panoramy Bolesławieckiej z 1995 roku

Materiały zebrał cemoi07

*  Informację uzupełnił MiM. O tym ze Jan Kozendra też zginał w tym zamachu poinformował mnie jego krewny. Nazwisko to można też znaleźć w Apelu poległych.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Pliki cookies, używane przez tę stronę nie służą zbieraniu informacji o użytkownikach sieci. Mają jedynie za zadanie usprawnić obsługę strony.

Możesz zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki możliwość zapisywania cookies. Jednak w takim przypadku nie możemy zagwarantować, że strona zachowa swoją pełną funkcjonalność.